obrazek

obrazek

niedziela, 30 czerwca 2013

Piękna Bitynka

Dwa dni temu mieliśmy okazję przeczytać na onecie artykuł o nowej książce Ewy Stachniak pt. Ogród Afrodyty, opowiadającej dzieje Zofii Potockiej (Kurtyzana, hrabina, celebrytka). Stwierdzenie, że była to postać "niezwykła" z całą pewnością nie oddaje fenomenu słynnej metresy wielu europejskich osobistości i trzeciej żony największego bogacza Rzeczypospolitej tego okresu - Stanisława Szczęsnego Potockiego. "Piękna Bitynka", jak nazywano Zofię ze względu na jej greckie pochodzenie, nie należy do naszej historii - najmłodsza z postaci naszej Gry, IZABELA CZARTORYSKA była od niej o 14 lat starsza (chociaż przeżyła Bitynkę o 12 lat, umierając w roku 1835). Wszystkim zainteresowanym przypominamy, że Zofii Potockiej jak i rodowi Potockich z Tulczyna Jerzy Łojek poświęcił dwie książki (Dzieje pięknej Bitynki, Potomkowie Szczęsnego: Dzieje fortuny Potockich z Tulczyna). 

Zofia Potocka

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Giuseppe Cagliostro - uzdrowiciel czy szarlatan?

Alessandro di Cagliostro

Wczesne lata

Historia Cagliostra rozpoczyna się w roku 1743 w Palermo na Sycylii. Zanim nasz bohater dotrze do Paryża, miejsca, w którym osadzona została fabuła naszej gry, dorośnie na tejże wyspie, pełnej zbiedniałej ale wciąż pysznej szlachty, ciemnych księży oraz przekupnej burbońskiej administracji. Czy w takim środowisku mogło urosnąć coś dobrego?:) Cagliostro nie było prawdziwym nazwiskiem Giuseppa - jego ojciec nosił nazwisko Balsamo, a Giuseppe przejął lepiej brzmiące Cagliostro po mężu kuzynki.
Bohater, który miał skończyć żywot w papieskich lochach, w 1756 roku wstąpił do zakonu bonifratrów. Być może to nauka u zakonników zachęciła go do badań alchemicznych, które później przynosiły mu sławę. Karierę duchowną Cagliostra zakończyły niewinne figle - podobno na przykład w czasie wygłaszania litanii zamieniał imiona świętych na imiona słynnych nierządnic. Taka epoka! Oszustwo towarzyszyło mu od pierwszych lat życia - już w wieku młodzieńczym kradł i fałszował dokumenty. Anegdot o jego wczesnych poczynaniach jest wiele - czy jednak można mieć pewność, że są prawdziwe? Być może zostały zmyślone przez księdza Barberiego, który opisał je w dziełku Krótka historia życia i uczynków Giuseppe Balsama, zwanego hrabią Cagliostro, spisana na podstawie procesu, który przeciw niemu wytyczono w Rzymie w roku 1790 roku. Tym bardziej trudno powiedzieć, czy istotnie w latach 1766-67 Cagliostro podróżował po archipelagu greckim, poznając na Malcie opanowanych przez alchemię joannitów. 


San Salvadore in Campo, Rzym. 
Tu Cagliostro brał ślub (wikipedia.pl)

W roku 1768 był jednak zapewne w Rzymie. Poznał tam uroczą czternastolatkę - Lorenzę Feliciani. Niepiśmienna, sprytna kokietka bez trudu uwiodła 25-letniego wówczas Giuseppa. Ślub odbył się w kościele San Salvadore in Campo. Czy jednak młoda para zaczęła wieść życie cnotliwe? Nic z tych rzeczy. Gdy tylko małżonkom skończyły się pieniądze, Giuseppe popchnął żonę na drogę prostytucji! Oczywiście należy pamiętać, że pozycja społeczna dziewczyny do wynajęcia w XVIII wieku różniła się znacznie od tej sytuacji w epokach późniejszych. Kurtyzana czy zwykła ulicznica nie była społecznie wykluczona, jakkolwiek nie cieszyła się oczywiście ogromnym szacunkiem. Wyczyny młodego małżeństwa szybko przykuły uwagę policji. Giuseppe Balsamo wraz z żoną musiał się udać na tułaczkę.  


Włóczęga

Giuseppe kierował się w stronę Hiszpanii. W Aix-en-Provence spotkał drugiego z naszych bohaterów, którego biografia niewątpliwie w najbliższym czasie ukaże się na blogu - Giacoma Casanovę! Słynnemu weneckiemu uwodzicielowi wpadła w oko Lorenza, co skwapliwie zapisał w swoim pamiętniku... W latach 1770-71 małżonkowie Balsamo przebywali w ojczyźnie Don Juana (m.in. w Barcelonie i Madrycie), tradycyjnie prowadząc życie drobnych oszustów, złodziejaszków i lubieżników. Obdarzeni talentem zyskiwali to tu to tam bogatych protektorów, których skubali, dopóki mogli. Już w sierpniu 1771 roku byli w Londynie. Za długi, których tam narobili, Balsamo został nawet zamknięty w więzieniu.  

Więzienie św. Pelagii w Paryżu.
Tu Lorenza pokutowała za grzech niewierności
(wikipedia.pl)


W roku 1773 Giuseppe i Lorenza byli znów na kontynencie.  Ciekawym może wydać się fakt, że przyszły hrabia Cagliostro, bez mrugnięcia okiem sprzedający wdzięki swojej żony, zapałał prawdziwym gniewem, gdy ta zakochała się w jednym ze swych protektorów. Na prośbę Giuseppa została nawet na pewien czas zamknięta w paryskim więzieniu św. Pelagii (tym samym, które gościło takie sławy jak Markiz de Sade czy Madame Roland).
W ciągu kilku najbliższych lat Giuseppe podróżował wraz z żoną to tu to tam po całej Europie, zarabiając w sposób wysoce podejrzany. Przełomowym okazał się dzień 12 kwietnia 1777 roku, kiedy to na drodze naszego bohatera stanęła...

Masoneria

Wstępując do loży numer 289, należącej do Obediencji "Ścisłej Obserwy" Giuseppe zmienił nazwisko na Cagliostro. Od tego momentu zaczęło się niejako jego nowe życie. Co warto podkreślić, do loży przystąpiła rownież Lorenza, a rytuał inicjacji obejmował włożenie podwiązki z maksymą bractwa "Jedność, Milczenie, Cnota".  Temat masonerii osiemnastowiecznej na pewno pojawi się jeszcze na naszym blogu, trudno bowiem o zjawisko bardziej charakterystyczne dla epoki pani du Barry. Dość powiedzieć, że Cagliostro, świeży adept  różokrzyżowców niezwłocznie wyruszył w drogę, krzewiąc swe nowe idee. 
Poprzez Niemcy (Lipsk), znane wówczas ze szczególnego zamiłowania do magii i wiedzy tajemnej, Cagliostro dotarł do Mitawy. Głosił już wtedy swoją własną wersję wolnomularstwa, napisał Rytuał masonerii egipskiej i ogłosił się Wielkim Koptem, a swą żonę, Lorenzę, Serafiną. Dwie dekady przed epoką napoleońską Egipt rozpalał umysły masonów - ogromne piramidy były doskonałym symbolem sztuki budowlanej służącej wielkim i tajemniczym celom.  Jako Wielki Kopt Cagliostro robił wszystko - przywoływał duchy, obiecywał nieśmiertelność i uzdrawiał chorych. Prorokował. Robił wrażenie. W Mitawie, stolicy Kurlandii, nasz bohater został przyjęty entuzjastycznie. Lokalni okultyści (baronowa der Recke), dla których organizował specjalne magiczne seanse, otaczali go na każdym kroku i zabiegali o jego względy.

Ernst Gottlob, Baronowa von der Recke

Po kilku miesiącach hrabia przeniósł się do Petersburga, gdzie został przedstawiony carycy Katarzynie przez jej faworyta, księcia Potiomkina. Chociaż w stolicy Cagliostro uzdrowił obłąkanego brata ministra carycy, ona sama nie uległa niewątpliwemu czarowi Wielkiego Kopta. Zapewne to nieprzychylne przyjęcie na dworze oraz zawiść lokalnej kasty lekarskiej i masonerii nieprzekonanej do rytu egipskiego, sprawiły, że Cagliostro szybko wyjechał z Petersburga do Warszawy. 
W stolicy Rzeczpospolitej hrabiego gościł książę Adam Poniński. Była to niewątpliwie ciekawa postać - opętany alchemią mason a przy tym przeor polskiego przeoratu kawalerów maltańskich, superzdrajca. O nim to śpiewał Jacek Kaczmarski w piosence Rejtan:
Ponińskij wezwał straż - to łajdak jakich mało,
Do dalszych spraw polecam z czystym sercem go,
Branickij twarz przy wszystkich dłońmi zakrył całą,
Szczęsnyj-Potockij był zupełnie comme il faut.
(Z Branickim, a właściwie Franciszkiem Ksawerym Branickim, spotkamy się jeszcze przy okazji biografii GIACOMO CASANOVY,  z tym bowiem polskim magnatem chciał się pojedynkować wenecki zdobywca damskich serc)

Jan Matejko, Rejtan (fragment)
W Warszawie Cagliostro poznał osobiście również innego znanego masona, króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W stolicy Wielki Kopt zasłynął jako alchemik i prorok, a socjeta obsypywała go podarkami. Ale sielanka trwała zaledwie dwa miesiące - w lecie 1780 roku hrabia znów był w drodze, tym razem do Strasburga. Sława wyprzedzała Wielkiego Kopta - wszędzie witały go z honorami nawet władze miejskie. W stolicy Alzacji mag uzdrawiał chorych, służył pomocą potrzebującym i wszędzie roztaczał blask swojej obecności. Wokół hrabiego powstała oddana sekta wiernych zwolenników. Najmożniejszym protektorem maga został kardynał de Rohan, który Cagliostra przyjmował w Paryżu. 

Kardynał Luis Rene de Rohan
O niezwykle rozpustnym i opływającym w zbytki życiu tego księcia kościoła dużo można by pisać... Dość powiedzieć, że w swej pałacowej kuchni chciał korzystać nie tylko ze srebrnej zastawy, ale i srebrnych garnków. Kardynał należał do kliki innej naszej bohaterki, pani DU BARRY. Kiedy stał na czele ambasady francuskiej w Wiedniu, zdołał zgorszyć świętoszkowatych Austriaków. 
W Paryżu pod opieką kardynała Cagliostro upowszechniał swój egipski ryt masoński - do loży wstępowały tłumy arystokratów, kobiet i mężczyzn, świeckich i duchownych. Seanse animowane przez Wielkiego Kopta i Lorenzę-Serafinę-Królową Sabę były wielkim show, pełnym przebierańców, dymów, zaklęć, tajemniczych artefaktów i skomplikowanych rytuałów. Wszystko to działo się w wieku rozumu, wśród ludzki, którzy uważali się za wyzwolonych ze średniowiecznych zabobonów. Cagliostro u szczytu sławy nie mógł przypuszczać, że katastrofa jest tak blisko... I to za sprawą przyjaciela - kardynała Rohana!

Afera naszyjnikowa

Kardynał zdołał zrazić do siebie Marię Antoninę, jeszcze zanim został ambasadorem francuskim przy dworze jej matki, Marii Teresy, cesarzowej. Daremnie marzył o uzyskaniu łask królowej Francji. W 1784 roku dał się oszukać parze spryciarzy i hochsztaplerów - małżeństwu de la Motte. Pośredniczył w zakupie niezwykle okazałego i bajońsko drogiego naszyjnika w przekonaniu, że wyświadcza tym przysługę królowej Marii Antoninie. Królowa o naszyjniku nie miała pojęcia i delikatnie mówiąc nie była zachwycona, gdy się okazało, że w wiecznie pustym skarbie królestwa trzeba będzie znaleźć pieniądze na pokrycie ogromnego długu. Gdy sprawa zaczęła się wyjaśniać, oskarżenie kardynała Rohana pociągnęło za sobą również uwięzienie Cagliostra i Lorenzy! Publiczny proces wytoczony w tej tzw. aferze naszyjnikowej poruszył cały Paryż, a gazety kilka razy dziennie zdawały sprawę z postępów postępowania, nowych zeznań i skandali, które przy okazji wyszły na jaw. Chociaż Cagliostro ostatecznie został uniewinniony, nie mógł pozostać we Francji. Zbliżał się jego upadek...

Hrabina de la Motte

Upadek

Cagliostro tułał się po Europie jeszcze kilka lat.  1786 roku z Francji udał się do Londynu. Jego zdrowie zaczęło się pogarszać, a popularność wśród masonerii znacznie zmalała. Pamfleciści zaczęli głosić, że pod nazwiskiem Cagliostro ukrywa się zwykły plebejusz, Giuseppe Balsamo, wielokrotny oszust i zwykły rzezimieszek. Dla Cagliostra, odgrywającego dotąd rolę Istoty Najwyższej, demontaż pracowicie budowanego mitu musiał być dotkliwym ciosem. Jego sława miała jeszcze chwilowo rozbłysnąć w Bazylei, ale już w roku 1789, gdy znalazł się w Rzymie, na skutek doniesienia wiarołomnej żony, Lorenzy, został aresztowany przez straż papieską. Podczas procesu przed Świętym Oficjum oskarżono Cagliostra o wolnomularstwo i bluźnierstwo. Skazany został na śmierć, jednak wspaniałomyślny papież Pius VI zmienił karę na dożywotnie więzienie. Początkowo trzymano Cagliostra w Zamku Świętego Anioła, a następnie w zamku San Leo. Tam, dnia 26 sierpnia 1795 roku, zmarł jeden z bardziej intrygujących ludzi epoki. 

Pompeo Batoni, Pius VI

 Na podstawie: R. Gervaso, Cagliostro